Nasza Rada – Pan Mariusz Zalewski

„No, teraz to już chyba czas na mnie” – padło ostatnio po sesji Rady Gminy na korytarzu Urzędu z ust jednego z naszych Radnych. I słowa te okazały się prorocze, bo to właśnie jego los wskazał jako bohatera dzisiejszego felietonu. Chciałoby się rzec „chciałeś – to masz”:

Mariusz Zalewski – perfekcjonista, który nie lubi buraków

Pochodzi z Gośniewic, jednak w Radzie Gminy reprezentuje Jasieniec, w którym mieszka, a konkretnie jego część historycznie zwaną „Jasionną”. Nie chce się jednak ograniczać tylko do swojego okręgu. Ma nadzieję, że jego pomysły i inicjatywy jako Radnego i Przewodniczącego Komisji Ochrony Środowiska służyć będą całej gminie i wszystkim jej mieszkańcom.
W Radzie zadebiutował w 2010 roku. Obecna kadencja jest więc jego drugą, jednak społeczne zaangażowanie nie jest mu obce od wielu lat. Poza pracą w Radzie jest również utytułowanym członkiem OSP Jasieniec, a także vice-prezesem GKS Kraska Jasieniec. Z pewnością więc na brak zajęcia nie narzeka, tym bardziej, że swój czas dzieli pomiędzy pracę zawodową w FAURECIA Automotive Polska, gdzie jest mistrzem produkcji, a prowadzone wspólnie z żoną 7,5-hektarowe gospodarstwo rolno-sadownicze. Swoje zainteresowania dotyczące nowych technologii, mechaniki i majsterkowania z powodzeniem wykorzystuje we wszystkich aspektach życia codziennego.
Lubi „spędzać czas z rodziną – obejrzeć dobry film, wybrać się na wycieczkę, spotkać ze znajomymi”. W przeciwieństwie do zapewne wielu z nas lubi zimę. Miedzy innymi dlatego, że to wtedy może pojeździć na nartach. Jednak przede wszystkim za to, że zimą ma więcej czasu i może go spędzić z żoną i synami.
Na pytanie czego nie lubi odpowiada po prostu – „buraków ćwikłowych”, jednak po chwili zastanowienia dodaje, „wszystkiego co mi nie wychodzi, co nie daje się osiągnąć”. Bo Pan Mariusz to perfekcjonista. Wysoko stawia sobie poprzeczkę i nic nie pozostawia przypadkowi. Nawet niniejszy tekst zażyczył sobie zweryfikować przed publikacją – czyżby nie lubił też niespodzianek?
Nasz Radny zdaje sobie również sprawę, że nie jest doskonały, choć bardzo by chciał i z uporem do tego dąży. Otwarcie przyznaje się do swojego dominującego charakteru i nerwowych reakcji, co nie zawsze przysparza mu przyjaciół i nie zawsze jest dobrze widziane przez innych. Rekompensuje to jednak pracowitością i upartym dążeniem do celu. Dla niego nie ma rzeczy niemożliwych, ale zdradzimy Wam jego  małą tajemnicę: Mimo dominującego charakteru drzemią w nim ogromne pokłady wrażliwości – wystarczy popatrzeć na jego relacje ze zwierzętami, porozmawiać o jego psach … a poznamy wówczas zupełnie innego Pana Mariusza.

Okiem Wójta:
„Pan Mariusz Zalewski – perfekcjonista. Widocznie to dążenie do perfekcji odziedziczył po swoich przodkach tzn. Dziadku Edwardzie, którego miałem przyjemność poznać i podziwiać podczas mojej pracy w WOPR (zamierzchłe czasy) oraz Tacie Piotrze, z którym zawsze mamy wiele wspólnych tematów (wspomnienia, zdrowie, sprawy „strażackie”). Pana Mariusza podziwiam za jego pracowitość. Doskonale łączy odpowiedzialną pracę zawodową z prowadzeniem, wcale nie małego, gospodarstwa sadowniczego. Oczywiście pomaga mu w tym bardzo sympatyczna Pani Marzena – małżonka, która, tak jak Pan Mariusz, lubi wyzwania społeczne. Jest przecież inicjatorką powstania Stowarzyszenia Plantatorów Truskawki, organizacji producenckiej, która, mam nadzieję, jeszcze zaistnieje na szerszym forum.
Nasz Radny zawsze wspiera wszystkie inicjatywy, w których dostrzega chociaż ziarenko dobra dla najmłodszych. Stąd uczestnictwo we władzach GKS „Kraska”. Jest też bardzo odpowiedzialnym rodzicem. Taki pogląd wyrobiłem sobie na podstawie tego, jak synowie Pana Mariusza postrzegani są przez kadrę pedagogiczną naszych szkół.
I mamy jedną cechę wspólną, nie lubimy buraków.”