Nasza Rada – Pani Justyna Przybylska

Szanowni Państwo, dziś w programie trzecia i ostatnia żeńska odsłona Naszej Rady. Tak, tak! Powoli zbliżamy się do końca naszego cyklu. Zostało nam jeszcze czworo Radnych, a wśród nich jedna kobieta, ale za to jaka:

Pani Justyna Przybylska – gdzie diabeł nie może …

Pochodzi z Jasieńca. I choć obecnie mieszka w Warpęsach, to reprezentuje swoje rodzinne strony, a konkretnie tę część naszej „stolicy”, którą historycznie zwą Wygnanką (swoją drogą ciekawe czemu akurat taka nazwa?). Posiada: męża, trzy wspaniałe córki, gospodarstwo rolne oraz mnóstwo zapału do wszelakich inicjatyw. Jednym słowem „jest zawsze i wszędzie”.
Jak sama o sobie mówi: „jest typowym społecznikiem. Od zawsze pełniła jakieś funkcje: przewodniczącej klasy, przewodniczącej samorządu uczniowskiego, przybocznej, …” – zawsze można liczyć na jej głowę pełną pomysłów. Nic więc dziwnego, że jak tylko skończyła własną przygodę ze szkołą, to natychmiast zaangażowała się w życie szkolne swoich córek. Przez 16 lat nieprzerwanie – od rozpoczęcia przez najstarszą przedszkola, do ukończenia przez najmłodszą szkoły średniej – Pani Justyna pełniła funkcję Przewodniczącej Rady Rodziców i aktywnie uczestniczyła w życiu kolejno wszystkich placówek oświatowych.
W międzyczasie ukończyła kurs kierowników i wychowawców kolonijnych i od tego czasu bardzo chętnie bierze udział w organizacji kolonii, zimowisk, wycieczek i innych form wypoczynku dla dzieci i młodzieży. Lubi szkołę, gwar i śmiech na korytarzach, rozmowy i wymyślanie wspólnych projektów z rodzicami i nauczycielami. Ludzie to jej żywioł – dlatego naturalnym było objęcie przez nią funkcji koordynatora naszej wiejskiej świetlicy. Ilość i różnorodność zajęć dla dzieci, młodzieży i dorosłych, jakie się tam odbywają, to właśnie zasługa Pani Justyny. A szykują się kolejne (ale to jeszcze tajemnica – grafik i tak jest już nieźle napięty).
Pani Justyna nie ma wątpliwości, że to właśnie dzięki pracy społecznej uzyskała mandat Radnej i piastuje go już drugą z rzędu kadencję. Zdaje sobie sprawę, jak wiele jeszcze w naszej gminie potrzeba: „drogi, kanalizacja, wodociągi, oświetlenie – TAK!”, jednak najbardziej zależy jej na „możliwości poszerzania wiedzy i rozwijania zainteresowań naszych dzieci i młodzieży, bo do nich należy nasza przyszłość”.
Na co dzień „stara się czerpać jak najwięcej z życia, ale i od siebie żądać i dawać coraz więcej”. Zawodowo zajmuje się gospodarstwem rolnym, toteż interesuje ją wszelki postęp techniczny, dzięki któremu praca w polu i w sadzie staje się lżejsza i łatwiejsza. Z dobrodziejstw techniki korzysta na co dzień i to w dosłownym tego słowa znaczeniu – „podobnie, jak większość kobiet w naszej gminie jeździ traktorem z opryskiwaczem, wózkiem widłowym, platformą samojezdną i robi wiele innych rzeczy, o których naszym babciom nawet się nie śniło”.
Pomiędzy tymi wszystkimi zajęciami znajduje niekiedy czas na chwile wytchnienia. Wówczas lubi: „czytać książki (wszystkie oprócz fantastyki), gotować (zbiera i kolekcjonuje przepisy i nowinki kulinarne, ale tylko wybrane, aby potem zaskakiwać swych gości smacznym jedzeniem), słuchać Andrea Bocellego, śmiać się do łez, podróżować (zawsze i wszędzie) i rozmawiać z ludźmi (ale nie z tymi, którzy kłamią, narzekają i mają ciągle zły humor)”.

Okiem Wójta:
„Pani Justyna Przybylska jest kobietą czynu. Wszędzie jej pełno, ale w bardzo pozytywnym znaczeniu tego określenia. Jest osobą bardzo inteligentną, w lot pojmuje problemy, o których często pozwalam sobie z Panią Justynką dyskutować. Bardzo szanuję jej neutralne i świeże spojrzenie na wiele spraw, które przyszło nam wspólnie rozpatrywać. Mimo tego, że ciężko pracuje w swoim gospodarstwie, znajduje czas i energię do aktywności społecznej. Jest bardzo związana z naszą lokalną społecznością, pełna pomysłów na uatrakcyjnienie życia mieszkańcom, ale także zawsze gotowa do działania. Potrafi odnaleźć się w każdej rzeczywistości i w każdym towarzystwie. Doskonale czuje się wśród młodzieży, świetnie odnajduje się w otoczeniu ludzi biznesu /szefowie grupy producenckiej/, umie rozmawiać i ma o czym, ze środowiskiem oświatowym, odnajduje wspólny język z duchownymi…
Wszyscy lubimy jej towarzystwo, jej otwartość, humor i wspaniały, szczery uśmiech. Oby jak najwięcej takich ludzi wokół nas.”